biegamy razem

Aktualne
Pomoc dla Mateusza - Szlachetna Paczka 2016 r. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Radeusz   

 
Zwyczajne Walne Zebranie biegamyrazem.pl PDF Drukuj Email

PORZĄDEK OBRAD
ZWYCZAJNEGO WALNEGO ZEBRANIA
Stowarzyszenia Klubu Sportowego Biegamyrazem.pl

20 maja 2016 r. (piątek),godz. 18.30

Hotel „Neptun”,
ul. Jana z Kolna Gdynia

1. Otwarcie Walnego Zebrania.
2. Podpisanie listy obecności.
3. Wybór przewodniczącego zebrania.
4. Przyjęcie porządku obrad.
5. Przedstawienie sprawozdania z działalności finansowej Zarządu Stowarzyszenia Klubu Sportowego Biegamyrazem.pl za 2015 r.
6. Przedstawienie sprawozdania z działalności merytorycznej Zarządu Stowarzyszenia Klubu Sportowego Biegamyrazem.pl za 2015 r.
7. Przedstawienie sprawozdania z działalności Komisji Rewizyjnej za 2015 r.
8. Zatwierdzenie sprawozdań wymienionych w punkcie 5 oraz 6 porządku obrad.
9. Udzielenie absolutorium członkom Zarządu.
10. Udzielenie absolutorium członkom Komisji Rewizyjnej.
11. Wprowadzenie poprawek do zapisu w Statucie Stowarzyszenia Klubu Sportowego Biegamyrazem.pl.
12. Wolne wnioski.
13. Zakończenie obrad.

Zarząd Klubu Sportowego
Biegamyrazem.pl

 
I Sylwestrowe Zawody Biegowe biegamyrazem.pl, 29.12.2015 r. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Radeusz   

29 grudnia 2015 r., mroźny wtorek, miejsce i pora znana od lat, bo to czas Naszego treningu,ale...wydarzenie szczególne. Zaledwie kilka dni wcześniej w głowach Naszych Klubowiczów zrodził się szalony pomysł organizacji zawodów biegowych na przyjaznym, ale wymagającym dystansie 5 km. Czy się uda, czy klubowicze, przyjaciele, znajomi znajdą czas i będą, czy "połapiemy czasy", co z symbolicznymi nagrodami... ? Ale..., że każdy biegacz w swojej naturze jest małym drapieżnikiem i uwielbia wyzwania oraz adrenalinę...to musiało się udać:). W końcu w nogach mamy kilka...set startów i podpatrzyliśmy, jak różnie biegi są organizowane... Koniec roku musieliśmy zakończyć mocnym i miłym akcentem biegowym i stąd pomysł ZAWODÓW SYLWESTROWYCH.

Godz 18.30...20...pojawiają się z różnych stron znane sylwetki biegaczy, przybywają, zapisują się, są numery startowe, przyjacielskie powitania i odliczanie minut do startu...Ostatni telefon kolegi..."czekajcie już jadę z pracy...". Jest muzyka i zapowiedzi, profesjonalna rozgrzewka i to co najważniejsze olbrzymia dawka DOBREJ ENERGII. Każdy odnajduje się, pomaga, zagrzewa do walki i truchtamy w magicznej liczbie 36 biegaczy na linię startu. Oczywiście mamy miejscową elitę biegaczy, która walczy do końca, a to czyni poziom Naszego biegu - sportowymi zmaganiami na najwyższym poziomie. Mimo mroźnej pogody i lekkiego wiatru linię mety osiągają wszyscy we wspaniałych humorach i to właśnie My - 36 biegaczy jesteśmy zwycięzcami. Zwyciężył zdrowy duch sportu, rewelacyjny humor i pełna integracja, która zamknęła się liczbą ponad 50 osób - biegaczy i wolontariuszy. W tym miejscu, bez wyjątku podziękowania dla WSZYSTKICH za kolejne potwierdzenie tezy, że BIEGANIE ŁĄCZY:) Dziękujemy zaprzyjaźnionym grupom, szczególnie PARKRUN GDYNIA za pomoc organizacyjną:).Liczymy na kolejne zawody, zmagania sportowe oraz inne inciatywy integracyjne, które będą służyć naszemu środowisku.

Nasi zwycięzcy (pełna lista - zakładka "wyniki") :

1. Kamila SZULC   23:43

2. Aleksandra CUPRYŚ  24:31

3. Małgorzata GRZESZCZAK   24:34

......................................................

1. Łukasz KESLINKE  17:55

2. Tomasz BOGUSZ  18:26

3. Jerzy TRZEBIATOWSKI  18.31

 

GRATULACJE !

Z życzeniami zdrowia, pogody ducha i mega kondycji w Nowym 2016 Roku!!!

Biegamyrazem.pl

 
Trening biegowy - nowa lokalizacja PDF Drukuj Email
Wpisany przez Radeusz   

Trening biegowy z biegamyrazem.pl - UWAGA NOWE MIEJSCE SPOTKANIA CZWARTKOWEGO
02 lipca 2015 w: Szkoła Podstawowa nr 26 im. Żołnierzy Armii Krajowej w Gdyni

TRENING BIEGOWY - po lesie możliwie jak najbardziej płasko - czwartek 10-12km start o godz:19:03
!!!!!UWAGA !!!!! ZMIANA MIEJSCA SPOTKANIA od najbliższego

CZWARTKU i TYLKO W CZWARTKI (wtorki bez zmian)do końca wakacji SPOTYKAMY SIĘ - o godz.19:00 na ul.Tatrzańskiej 40 przy Szkole Podstawowej nr.26 w GDYNI miejsce spotkania

na mapce http://mapa.trojmiasto.pl/#q:tatrzańska-40

 
OD WSCHODU DO ZACHODU SŁOŃCA CZYLI IRONMAN CASTLE TRIATHLON MALBORK 2014 PDF Drukuj Email



07.09.2014 - dzień na który czekałem już od bardzo dawna. Chęć zmierzenia się z pełnym dystansem IRONMAN zakiełkowała w mojej głowie bardzo dawno temu, ale jak każde... wielkie wyzwanie decyzja o starcie musiała długo ewaluować. Studiowanie podstaw treningu triathlonowego, czytanie literatury fachowej oraz oglądanie filmów o tematyce sportów wytrzymałościowych stały się częścią mojego codziennego dnia – na koniec ułożenie planu treningowego i jazda do zamierzonego celu. Od kilku dni nie myślałem już o niczym innym tylko o starcie.   
W głowie mnóstwo pytań –czy z walki z samym sobą wyjdę zwycięsko? Jak zachowa się mój organizm w starciu z tak długotrwałym wysiłkiem? Czy praca włożona w treningi była na tyle skuteczna abym mógł ukończyć IRONMAN triatlon (w całości haha). Sobota jak każdy dzień przed startem – wizyta w biurze zawodów, odebranie pakietu, wizyta w strefie zmian, przygotowanie roweru do startu oraz relaksujący spacer po Malborku. Wieczorem po raz kolejny sprawdzenie worków startowych na rower i bieg i w miarę szybko poszedłem spać. 2.30 rano pobudka na śniadanie i dalej do wyrka na drzemkę, ponieważ o śnie mogłem zapomnieć. 4.30 wychodzę z pokoju i udaję się do strefy zmian. Dookoła ciemna noc i pustka na ulicach nie licząc postaci (triatlonistów) wyłaniających się z domków i kierujących się na start. Widok strefy zmian w nocy robi naprawdę wrażenie. Zawodnicy w czołówkach zaglądaj w gardła swoich maszyn, ostatnie układanie sprzętu czy to w workach czy to w kuwetach. Wskakuje w piankę i ustawiam się przed wejściem do wody. Rozglądam się dookoła i podpatruje stojących obok szaleńców gotowych na kilkunastogodzinną walkę. Obawiałem się temperatury wody ale miło się zaskoczyłem – była cieplutka. Bardzo krótka rozgrzewka i jestem gotowy do walki. Staram się nie myśleć jakie trudy mnie czekają i szukam miejsca aby uniknąć „pralki”. 3, 2, 1 start – ruszam nie za szybko wiedząc, ze mam przed sobą 3,8 km pływanie. 300m i już pierwszy zonk, no ładnie czuję, że w prawą łydkę łapie mnie skórcz, na szczęście spokojnie mogę płynąć dalej ale o mocniejszej pracy nogami mogę zapomnieć. Z każda minutą płynie mi się coraz lepiej, szukam odpowiedniego kroku i rytmu aby oszczędzać siły na kolejne etapy zawodów. Na trzecim kółku kątem oka widzę jak dogania mnie jakiś koleś – myślę sobie no cóż jest lepiej przygotowany a tu okazuje się, że to czołówka mnie dogoniła. Z wielka przyjemnością podziwiałem jego technikę i lekkość z jaka mnie miną – a zrobił to naprawdę szybko. Czwarte ostatnie kółka teraz no nawet żabką ale to pokonam ale spoko dostałem takiego speeda, że ostatnie 950m naprawdę pokonałem szybko, udało mi się po godzinie pływania odnaleźć odpowiednia technikę, krok i prędkość.
Czułem się naprawdę super, wychodzę z wody i dzida do strefy zmian zadając sobie pytanie jak się ubrać. Na ta chwilę było mi nawet gorąco – krótki rękaw czy długi a może rękawki i kurtka. Z moich rozterek wyciągnął mnie sędzia przypominając, że jest 7.20 a temperatura wynosi 13 stopni. Bez wahania nakładam koszulkę i rękawki i udaję się w długą podróż rowerem. Już po kilku sekundach jazdy całuję się po rękach, że podjąłem taką decyzję – było zimno. Plan był utrzymać 30km/h. Plan planem a rzeczywistość była inna. Niestety wiatr był czynnikiem mającym duży wpływ na prędkość jazdy i musiałem zwolnić wiedząc, że czeka mnie jeszcze 170 km jazdy i bieg. Pierwsze 30km nie mogłem znaleźć odpowiedniego ułożenia na siodełku, wszystko mi przeszkadzało. Samotna jazda tez nie należy do łatwych i tak przez 60 km. Na trzecim kółku zrobiło się ciekawiej ponieważ do jazdy dołączyli zawodnicy z połówki. Mogłem sobie popatrzeć przynajmniej jak mnie wyprzedzają haha. Niestety od 130km znowu jechałem sam oglądając już poznane zakamarki całej trasy rowerowej. W czasie etapu rowerowego jest dużo czasu na przemyślenia. Wiedziałem, że nie jadę na wynik więc starałem się zająć głowę czymkolwiek np. o już pewnie Anka wyszła z wody a teraz kończy jazdę na rowerze - mi zostało jeszcze jakieś 140km i z uśmiechem na twarzy jadę dalej. Ostatnie kółko poszło sprawnie i bez bólu. Układam sobie plan na kolejny etap zawodów. Przejechałem 180 km – miodzio. Strefa zmian, rower na miejsce, zmiana ubrania i wybiegam na trasę maratonu. Nerwowo się rozglądam z nadzieją, że w końcu zobaczę jakieś znajome twarze. Biegnę i biegnę a tu nic. I stało się to czego się obawiałem – kryzys. Nic nie boli, skórczy nie ma a żołądek odmawia posłuszeństwa nie przyjmuje żadnych pokarmów i płynów. Myślę sobie no ładnie przebiec maraton bez jedzenia i picia – nie da rady. Dobiegam do punktu żywieniowego i nareszcie słyszę krzyki Rafała i Małgosi. Funio z uśmiechem na twarzy krzyczy żebym się nie obijał a Gosia informuje mnie, że Anka wygrała w Przechlewie. Myślę sobie no super – w pracy jakieś łóżko polowe wykombinuję na wyprowadzkę, ewentualnie będę zmuszony zrobić remont futryn w domu przecież jak Anka przyjedzie to zadartym nosem rozwali wszystkie drzwi w domu:-). Przez dwie godziny walczę z samym sobą i nie są to łatwe chwile. Proszę Gosie i Funia o coca cole z nadzieją, że to pomoże i miodzie poszło – mogłem w końcu zgodnie z definicją biegu przesuwać się do przodu w założonym tempie. Kolejne okrążenia idą już znacznie szybciej i dostarczają mi wielka radość. Na czwartym kółku Funio z Gosią wytrwale mi kibicują i swoimi okrzykami zagrzewają do walki szczególnie słowa Funia, że Anka za chwile będzie w MALBORKU – i znów powracają myśli o przeprowadzce lub remoncie . Uf ostatnie 7 km i kolejna niespodzianka do grona kibiców dołączają Olek, Ania, Gacek i oczywiście mistrzyni, której głośnie okrzyki typu – dalej dalej co to za wolny bieg i tak mnie nie pobijesz miałam złoto. Jak zawsze potrafi mnie zmotywować haha. Mijam ostatnia agrafkę, grupę kibiców z Gdyni, wbiegam na mostek i z dala słyszę dźwięk znajomej trąbki, która w czasie całego biegu za sprawa Gosi i Funia dodawała mi otuchy i wykrzesała ze mnie siły do biegu. Ostatnia prosta i w otoczeniu uśmiechniętych kibiców biegamyrazem.pl przekraczam linie mety. Jest to chwila, którą zapamiętam na długo.


Dystans IRONMAN ( 3.8 km pływania - 180km rower i maraton) ukończony, cały i zdrowy. Serdeczne podziękowania dla wszystkich, którzy w tym dniu byli ze mną na trasie i dla tych, którzy kibicowali mi biorąc udział w innych imprezach sportowych.
Piotrek Emert
 
"Prześcignę raka", Gdańsk 11 maja 2014 r. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Radeusz   

11 maja br. Łukasz Keslinke zajął I miejsce w kategorii wiekowej, a 5 w klasyfikacji Open w II edycji biegu na dystansie 10 km "Prześcignę raka" w Gdańsku. Dzień wcześniej Łukasz miał za sobą 10 km w Biegu Europejskim i uzyskał najlepszy rezultat z Całej ekipy biegamyrazem.pl. O późniejszym spotkaniu integracyjnym już nie wspomnę...:) Mówiąc o progresie to mała pomyłka...to Mega Progres w wydaniu Łukasza, który swój rekord na 10 km poprawił w ciągu roku o... 10 min !!! Cieszymy się i jesteśmy dumni, że Łukasz jest z nami, zawsze zwarty i gotowy, uniwersalny, a przy tym niezwykle skromny. Mimo obowiązków i różnych spraw bardzo aktywnie zapełnia kalendarz zawodów w całym regionie. To wielka radość, że równo rok dane nam było spotkać się na zawodach w Gdańsku Osowej w składzie: Olek, Paweł Wzg i ja. Jeszce ścigałem się dłuższą chwilę z Łukaszem, teraz w stawce został Olgierd Wielki. To fajna i czysto sportowa rywalizacja:) W imieniu Całej grupy życzymy Łukaszowi dalszych sukcesów, wspaniałych wyników i rekordów oraz Wielkiej radości, jaką daje bieganie :)  A na koniec pytanie: Łukasz kiedy 1 Maraton ?

 
Lesiu, Jubilat, 100 !!! 26.04.2014 r. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Paweł Goździewicz   

Chciałbym oznajmić tym którzy jeszcze nie wiedzą, że jeden z naszych kolegów a mój kuzyn Leszek G. przebiegł STO biegów w PARK-RUN GDYNIA - GRATULACJE !!!!! Dodam, że obok jest Marek R., który również tego dokonał! Cytując słowa z Park-run "Nadeszła wiekopomna chwila" - jak to zostało powiedziane w słynnej polskiej komedii. Czyli doczekaliśmy się dnia, w którym pierwszy uczestnik park-run Gdynia ukończył swój setny bieg! A że Gdynia to miasto niezwyczajne, to u nas od razu było podwójnie. Ustrzeliliśmy dublet albo palnęliśmy z dwururki można by rzec w terminologii sportowo-myśliwskiej.
Niewątpliwymi bohaterami tego dnia, czyli tymi biegaczami, którzy pobiegli w park-run właśnie już 100 razy, byli Marek Ruciński i Leszek Goździewicz.

PS. Autor artykułu, a w linii prostej kuzyn Lesia G. - Paweł G. - jest na 3. miejscu w klasyfikacji generalnej park-run Gdynia! Gratulacje! I ten szampan taki kultowy :)Red.

 
Kilian Jornet, "Biec albo umrzeć" PDF Drukuj Email
Wpisany przez Radeusz   

Nakładem wydawnictwa Sine Qua Non w 2013 roku ukazała się książka Kiliana Jorneta „Biec albo umrzeć”. Kilian Jornet -  jest jednym z najsłynniejszych zawodników uprawiającym skialpinizm i jednocześnie jest jednym z najlepszych biegaczy górskich i ultra na świecie. W 2012 roku, według magazyn Athletics Weekly, Jornet został uznany za „najlepszego biegacza na świecie”, który tym samym w opinii niektórych fachowców został wyżej sklasyfikowany i zdobył większe uznanie niż Usain Bolt i Mo Farah.

Nie biegam, by zwyciężać, lecz by przebywać w górach

K.Jornet

Więcej…
 
II Bieg z Okazji Dnia Kobiet, Malbork, 09.03.2014 r. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Magda   

9 marca byliśmy z Krzyśkiem w Malborku na II Biegu z Okazji Dnia Kobiet. Planowany dystans to 5km, ale w sumie było według zegarka 4,92km. Krzysiek pobiegł super, bo wykręcił 19.15. W sumie miał biec z okazji Dnia Kobiet za mną, no ale… jak zwykle nogi go poniosły i nie wytrzymał. Ha!Ha! Mnie udało się zrobić 21.40 i stanęłam na pudle:-), 3-cie w kat. K-35. Byłam meeega zadowolona. Krzysiek chyba też:-)
Cała impreza superowa, zresztą tak jak w sierpniu z okazji Lotnictwa Polskiego. Organizował ją również Rysiu Walendziak, który sprawdza się w 100% w organizacji imprez sportowych. Wszystko dopięte na ostatni guzik, mnóstwo nagród i wspaniałe medale. Tradycyjnie... nic nie wylosowaliśmy:-( Po biegu makaronik z mięskiem i pyszna owocowa herbatka. Zamiast pucharów dostaliśmy piękne talerzyki z wygrawerowanym wpisem. Impreza BaRdzo udana, polecamy w przyszłym roku, pozdrawiamy Całe biegamyrazem.pl.

 
Do czego biegaczom potrzebne jest białko? PDF Drukuj Email
Wpisany przez Krzysztof Sarapuk   

Z cyklu: Porady Fachowca...

W kilku częściach spróbujemy odpowiedzieć na pytanie o kwestie białka w diecie biegacza. Poniższy tekst napisał Kuba Czaja, dr. farmacji ze specjalizacją z jakości żywienia i żywności, jednocześnie przez wiele lat czołowy polski zawodnik długodystansowy (życiówka na 5000m: 13:46). Wokół białka narosło tyle mitologii, że dziś praktycznie każdy biegacz, który zaczyna poważniej myśleć o treningu uznaje, że musi włączyć do swojej diety jakieś suplementy białkowe lub aminokwasy. Dziś pierwsza część poradnika: "Po co w ogóle biegaczowi białko"

 

Więcej…
 
Półmaraton Mikołajów, Toruń, 08.12.2013 r. PDF Drukuj Email
Wpisany przez Olek Prądzyński   

Chwila wspomnień.... Do malowniczego Torunia wybrała się nas spora grupka: Jacek, Krzysiek, Leszek, Bartek oraz wielu, wielu znajomych. Ponad 4 tyś startujących, wszyscy tak samo ubrani - Mikołajowo !!!. Toruń w przeciwieństwie do Trójmiasta delikatnie ośnieżony, drogi czarne tylko leśne, które stanowiły ok 45% trasy, pokryte cienką warstwą śniegu i lodu (i tam należało uważać). Trasa poza leśnym odcinkiem moim zdaniem łatwa z niewielką ilością lekkich wahań teren. Pogoda również była łaskawa, kibiców w mieście sporo, dwa punkty żywienia (8 i 13 km). Na mecie czekała kawa, herbata, ciepła zupa, pączki, piwo -  słowem wszystko OK. Myślę również że cel charytatywny został osiągnięty, podczas ceremonii zakończenia dużo było o tym mowy, gratulacje, podziękowania, gratulacje, podziękowania ... bez końca ufff.
Tym razem, mimo II miejsca - podium nie było, organizatorzy dekorowali tylko pierwsze miejsca w kategoriach wiekowych, drugie i trzecie nie były proszone do ceremonii dekoracji. Nie ma pucharu, nawet dyplomu, ani fotek z podium..., Ale....grupa pięknie mnie zaskoczyła podczas treningu i nadrobiła zaległości organizatorów i wręczyła mi puchar i dyplom! W imieniu własnym i całej grupy dziękuję za wsparcie i kibicowanie, ta świadomość, ze są tacy kibice - koleżanki i koledzy z grupy zawsze pomaga.

 


Strona 1 z 16